Nie spodziewaliśmy się aż tak ogromnego zainteresowania, a tym bardziej frekwencji z jaką przybyliście w pierwszy dzień naszej działalności. Problem był na tyle istotny, że nasz kochany trener Mirek musiał biec do Żabki po dodatkowe butelki szampana. Jednak ta niespodzianka była czymś jak najbardziej pozytywnym. Mamy tylko nadzieję, że zostaniecie z nami na dłużej